Bez kategorii

Kontakty z dziećmi po rozstaniu. Jak ustalić je bez sądowej batalii

Wyobraźmy sobie Piotra i Katarzynę. Nie byli małżeństwem. Mieszkali razem przez sześć lat w Czechowicach-Dziedzicach. Rozstali się w maju. Mają córkę, która we wrześniu idzie do pierwszej klasy. Piotr chce widywać ją co drugi weekend i przez połowę wakacji. Katarzyna zgadza się na weekendy, ale sprzeciwia się wakacjom, bo córka nigdy nie była tak długo bez mamy. Piotr uważa, że Katarzyna utrudnia mu kontakt. Katarzyna uważa, że Piotr nie rozumie potrzeb dziecka. Oboje kochają córkę. I oboje mają w tym rację.

Co mówi prawo o kontaktach

Prawo do utrzymywania kontaktów z dzieckiem przysługuje obojgu rodzicom niezależnie od tego, komu przysługuje władza rodzicielska i gdzie dziecko mieszka. Wynika to z art. 113 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Kontakty to nie przywilej, który jeden rodzic przyznaje drugiemu. To prawo dziecka.

Jeśli rodzice są w stanie ustalić kontakty przy pomocy mediatora, sąd uwzględnia takie porozumienie na podstawie art. 58 § 1a KRO, jeżeli jest ono zgodne z dobrem dziecka.

Czego sąd nie może ustalić, a mediator może

Wyrok sądowy określa ogólne ramy: co drugi weekend, połowa wakacji, naprzemiennie święta.

Ugoda mediacyjna może zawierać znacznie więcej. To, z kim córka spędza urodziny i jakie są zasady zapraszania nowych partnerów. To, jak rodzice komunikują się między sobą w sprawach szkoły i lekarza. To, co się dzieje, gdy jedno z rodziców chce wyjechać z dzieckiem za granicę. To, jak reagować, gdy dziecko jest chore i plan nie może być zrealizowany.

To są rzeczy, o które rodzice kłócą się latami po wyroku. Mediacja pozwala ustalić je raz, w spokoju, z uwzględnieniem tego, czego naprawdę potrzebuje dziecko.

Dlaczego mediacja jest inna w sprawach dzieci

Mediator nie jest sędzią. Ale ma jedno narzędzie, którego sąd nie używa: pytanie o dziecko.

W sporze o kontakty każda ze stron mówi o sobie. Mediator przesuwa rozmowę na inne tory. Jakie dziecko ma potrzeby? Co córka lubi, czego się boi, czego potrzebuje od każdego z rodziców?

Ta zmiana perspektywy, choćby na jedno spotkanie, zmienia charakter rozmowy.

Piotr i Katarzyna po trzech sesjach mediacyjnych podpisali ugodę z planem rodzicielskim na kartce A4. Ich córka poszła we wrześniu do szkoły z harmonogramem, który oboje rozumieli i oboje zaakceptowali.

Jeśli potrzebujesz się skonsultować to zadzwoń: +48 455 569 231